Recenzja Belantan Baby Dr.Max − maść dla Mamy i Maluszka

31. 12. 2019 · Agnieszka Kawa · 4 minuty czytania
  • recenzja
Recenzja Belantan Baby Dr.Max − maść dla Mamy i Maluszka

Na liście zakupów przed porodem nie powinno zabraknąć dwóch produktów: maści na poranione brodawki dla mamy i kremu do pupy niemowlęcia. Belantan Baby Dr.Max to kosmetyk, który łączy w sobie właściwości obu produktów. Przekonaj się, czy takie połączenie dobrze sprawdziło się u mnie i mojego dziecka!

Na co można stosować maść Belantan baby?

Belantan Baby to maść przeznaczona do pielęgnacji skóry niemowląt i brodawek piersiowych mam karmiących. Oprócz tego, można ją również stosować na skórę podrażnioną przez radioterapię, fototerapię czy promieniowanie UV. Belantan baby jest też polecany przy pielęgnacji świeżo zrobionego tatuażu.

Producent obiecuje, że:

„dzięki specjalnej formule i wysokiej zawartości dekspantenolu oraz gliceryny maść nawilża skórę i ogranicza jej wysychanie”

Co zawiera w sobie Belantan baby dr Max?

  • Witamina E w postaci octanu tokoferylu (Tocopheryl Acetate (Vitamin E) – jest to naturalny antyoksydant, który neutralizuje wolne rodniki i hamuje procesy starzenia się skóry. Wzmacnia też barierę naskórkową, przez co chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Przyspiesza też gojenie się ran i rożnego rodzaju podrażnień skórnych. Więcej na temat zastosowania witaminy E w kosmetyce, możesz przeczytasz w artykule Oli: „Sekrety witaminy młodości – witamina E w kosmetykach”.
  • Panthenol –to inaczej prowitamina B5, która wchodzi w skład kwasu pantotenowego - związku naturalnie występującego w skórze, włosach i paznokciach. Panthenol przede wszystkim łagodzi podrażnienia skóry i regeneruje uszkodzony naskórek. Świetnie sprawdza się między innymi przy oparzeniach słonecznych i odparzeniach pieluszkowych. Oprócz tego nawilża skórę i nadaje jej elastyczność i miękkość.
  • Gliceryna (Glycerin) – dogłębnie i długotrwale nawilża skórę. Łagodzi podrażnienia i chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.
  • Ethylhexyl Stearate – emolient, który tworzy na skórze film, zapobiegający utracie wody, przez co zmiękcza i wygładza skórę.
  • Wosk pszczeli (Cera Alba) - naturalny emolient, który tworzy na skórze delikatny film ochronny. Ma też działanie kojące na podrażnioną i zaczerwienioną skórę. Wosk pszczeli nadaje przyjemną i lekką konsystencję kosmetykom.

maść Belantan baby dr Max

Belantan Baby − moje doświadczenia

Maść stosowałam na moje podrażnione ostatnio brodawki. Wprawdzie nie karmię jeszcze piersią, jednak jestem obecnie w bardzo zawansowanej ciąży i moje brodawki są niezwykle wrażliwe. Wystarczy, że pobędę chwilę na zewnątrz przy niskiej temperaturze, a moje sutki od razu mnie pieką i pękają! Szczerze mówiąc, dopiero przy drugiej ciąży tego doświadczyłam. Dlatego, tak się cieszę, że akurat miałam przy sobie Belantan Baby.

Maść od razu złagodziła ból. Po kilku użyciach, popękane brodawki całkowicie zregenerowały się. Myślę, że po urodzeniu dziecka na pewno będę stosować ten produkt. Z doświadczenia wiem, że karmienie w pierwszych tygodniach życia dziecka może być naprawdę bolesne. O swoich doświadczeniach w tym temacie, a także o różnych sposobach radzenia sobie z bolesnością brodawek, pisałam w artykule: „Co na brodawki przy karmieniu piersią? Czyli jak złagodzić podrażnienia?”. Dlatego, maść na poranione brodawko koniecznie spakuj ze sobą do szpitala.

konsystencja maści Belantan baby dr Max

Biorąc ze sobą Belantan Baby, nie musisz dodatkowo brać maści na pupę dziecka. Ja używałam jej przy każdej zmianie pieluchy mojej córki – profilaktycznie na zdrową, niepodrażnioną skórę. Maść nie podrażniła jej skóry. Łatwo się rozprowadzała. Co zaś najważniejsze – skutecznie uchroniła przed odparzeniami pieluszkowymi.

opakowanie maści Belantan baby dr Max

Jak sprawdziła się maść ochronna Belantan Baby Dr.Max?

Maść stosowałam zarówno u siebie jak i u mojej córki. Bardzo cenię sobie wielofunkcyjne kosmetyki, gdyż wyznaję zasadę, że „im mniej tym lepiej”. Oto moje spostrzeżenia po kilkutygodniowym używaniu tego produktu:

Zalety:

  1. Wydajność – maść ma aż 125 ml i starcza na naprawdę długo. Biorąc pod uwagę, że produkty do pielęgnacji pupy dziecka w pierwszych miesiącach jego życia schodzą wręcz „hurtowo”, jest to ogromna zaleta!
  2. Konsystencja – krem łatwo się rozprowadza i wchłania w skórę.
  3. Skuteczność – krem złagodził moje podrażnione chłodem brodawki. Przy czym nie „lepi się” tak jak inne tego rodzaju produkty i nie brudzi za bardzo bielizny.
  4. Maść, stosowana na pupę dziecka, skutecznie chroni przed pieluszkowym odparzeniem skóry. Nie podrażniła też delikatnej skóry mojej córki.

Wady:

  1. Jeżeli używasz maść na pękające brodawki podczas karmienia, to należy przed każdym podaniem piersi dziecku, przemyć brodawki wodą. Przy częstym karmieniu (a w pierwszych tygodniach życia, dziecko praktycznie bez przerwy „wisi na piersi”), może być dość uciążliwe Na rynku są zaś dostępne produkty, których nie trzeba zmywać.

Ogólna ocena: -5

Agnieszka Kawa