Szampon do zniszczonych włosów L'biotica Biovax Opuntia Oil&Mango − recenzja

30. 6. 2018 · Aleksandra Anna Wolska · 5 minut czytania
  • recenzja
Szampon do zniszczonych włosów L'biotica Biovax Opuntia Oil&Mango − recenzja

Moje ostatnie rozjaśnianie włosów naprawdę dało im radę. Maraton 3-krotnego farbowania znacznie je przerzedził, a włosy stały się matowe i kruche. Dodatkowo upalne, letnie powietrze i słońce im nie pomogło. Dlatego postanowiłam przetestować szampon L’biotica Biovax Opuntia Oil & Mango do zniszczonych włosów. Jak się sprawdził?

Co warto wiedzieć o szamponie L’biotica Biovax Opuntia Oil & Mango?

Zanim położyłam szampon na włosy, poczytałam o nim trochę opinii i przede wszystkim sprawdziłam, co na temat szamponu ma do powiedzenia producent. Najwięcej jednak powiedział mi o moim nowym szamponie jego skład.

W skład szamponu wchodzi:

  • Coco Glucoside − to delikatny detergent, który odpowiada za usunięcie zanieczyszczeń z włosów,
  • Sodium Cocoamphoacetate − kompozycja soli sodu, które też odpowiadają za rozpuszczenie tłuszczów i zanieczyszeń,
  • Olej z opuncji − pomaga nawodnić i odżywić włosy, jest źródłem kwasu Omega-6,
  • Masło mango − to naturalny filtr przeciwsłoneczny, nawilża i regeneruje strukturę włosa, jest emolientem,
  • Gliceryna− także nawilża włosy,
  • Palmitoyl Myristyl Serinate − ceramid, który odbudowuje strukturę włosa, zwiększa objętość włosów, zwiększa ich odporność,
  • Witamina E − odżywia skórę głowy i włosy, ma działanie antyoksydacyjne,
  • Kwas mlekowy − ma działanie nawilżające i działa antybakteryjnie,
  • Eter dwuoktylowy − pozostawia na włosie warstwę ochronną, dobrze nawilża włosy.

Co jeszcze obiecuje producent?

„Efekt lipidowej odbudowy zniszczonych włosów Lipid FX:

  • Włosy świeże, lekkie, dobrze oczyszczone
  • Widocznie gładsze, odżywione i miękkie
  • Naturalny blask, bez efektu obciążenia
  • Włosy długo zachowują świeżość i piękny zapach”

− czytam na stronie producenta.

Tak więc, Do testu! Gotowe? Start! Sprawdzam.

Jak wyglądają moje włosy przed testem szamponu Biovax?

Oj, moje włosy przeszły sporo... Odkąd pamiętam zapuszczam włosy. Ostatnio, nie wiedzieć czemu, dość szybko rosną. Jestem naturalizowaną blondynką i niestety, co kilka miesięcy nakładam na nie farbę z rozjaśniaczem. Choć nie robię tego w domu i stosuję tylko dość drogie i odżywiające produkty, niestety, włosy i tak są osłabione. Szczególnie po ostatnim, wielkim nieporozumieniu z moim fryzjerem − poszłam odświeżyć blond pasemka, wróciłam z ciemnymi włosami, które najpierw zostały mocno rozjaśnione. Tak więc, w przeciągu 3 miesięcy zafundowałam im 3 koloryzacje, w tym 2: jedna po drugiej. Moje włosy nigdy nie były w tak kiepskiej kondycji: matowe, pozbawione blasku, niesamowicie się plątały. Mam też wrażenie, że straciłam połowę ich objętości. Najgorsze było jednak to, że za nic nie mogłam ich rozczesać: na sucho, na mokro, nawet po oleju!

Czas więc na zdecydowane kroki: maski, odżywki, olejowanie i... podstawa: szampon do włosów. Sięgnęłam po szampon do zadań specjalnych: Biovax Opuntia Oil & Mango.

Jaki jest status moich włosów przed testem?

  • rozjaśnione
  • bardzo zniszczone
  • plączą się i ciężko je rozczesać
  • są matowe

Test szamponu L'biotica Biovax Opuntia Oil i Mango

Wiem, że rozjaśnianym włosom, szczególnie w lecie, potrzebne są dobre nawilżenie i emolienty. Dlatego, jeżeli mogłam, unikałam mycia głowy codziennie. Choć przy naszych czerwcowych temperaturach i moim siłownianym reżimie, nie było to łatwe. Można powiedzieć więc, że szampon stosowałam średnio co 1,5 dnia. Za każdym razem nakładałam na włosy 2 „porcie szamponu”.

Ta butelka starczyła mi na miesiąc (w butelce wciąż jeszcze coś jest). Mam włosy prawie po pas, więc jednorazowo wylewałam całkiem sporą ilość szamponu na rękę. Następnie wcierałam szampon głównie w skórę głowy i rozprowadzałam pianę po całych włosach. Spłukiwałam go letnią wodą (nigdy gorącą, żeby nie podrażnić skóry głowy i pomóc łuskom włosa się domknąć).

To, co bardzo, bardzo lubię w tym szamponie, to jego oszałamiający zapach. Jest po prostu przepiękny. Po umyciu włosów, cały dzień czułam ten bajeczny zapach − to było bardzo przyjemne. Szampon ma bardzo płynną konsystencję, ale całkiem nieźle się pieni.

Jak działa szampon L'biotica Biovax Opuntia Oil i Mango

Po zapoznaniu się ze składem od razu wiedziałam, że w szamponie nie ma SLS/SLES czy parabenów. I szczerze − tego się trochę obawiałam, bo blond włosy bardzo lubią SLS/SLES. Bałam się, że włosy będą się plątały. Ale nie było tak źle, jak myślałam.

Na początku stosowania szamponu nie widziałam zbyt dużej różnicy. Moje włosy były (i wiem, że dalej są) bardzo zniszczone. Ale to, co od razu dało się wyczuć po użyciu szamponu to to, że włosy stały się lekkie i dobrze odbijały się od nasady. Po pewnym czasie zauważyłam, że lepiej się rozczesują i są milsze w dotyku. Zobaczyłam też długo wyczekiwany połysk.

Podsumowując, włosy po szamponie:

  • są w lepszej kondycji
  • stały się nieco bardziej sypkie
  • widać większą objętość włosów
  • są lekkie i odbijają się od nasady
  • dalej trochę się plączą i ich rozczesanie zajmuje mi trochę czasu

Ocena końcowa: +4!

Aleksandra Anna Wolska