„Wiosenne kolano” a ból kolan po jeździe na rowerze

21. 4. 2018 · Adrian Suszczyński · 6 minut czytania
„Wiosenne kolano” a ból kolan po jeździe na rowerze

Jeśli jeździsz cały rok i niestraszny Ci śnieg, zawieje, zamiecie, ani sól, która zżera Twój rower szybciej niż odsetki chwilówek, to „wiosenne kolano” raczej Ci nie grozi. Kiedy jednak zimujesz swój „bolid” w ciepełku, przy rozpoczęciu sezonu rowerowego, może spotkać Cię przykra niespodzianka.  Co to jest wiosenne kolano”? Co robić, gdy się pojawi? A co, jeśli odczuwasz ból kolan po jeździe na rowerze? Czy jazda na rowerze obciąża kolana? Zobacz odpowiedzi na te i kilka innych kolanowo-kolarskich pytań.

Wiosenne kolano − przeciążenie kolana na rowerze

Wyobraź sobie taki scenariusz: gdy tylko pierwsze promienie słońca rozgrzeją rtęć w termometrze, wyciągasz z piwnicy (strychu albo innej komórki) swój rower i zaczynasz nareszcie jechać. W jakimkolwiek kierunku − byle do przodu i byle dalej. Przecież pod koniec sezonu trasy po kilkadziesiąt kilometrów nie były dla Ciebie wyzwaniem i wszystko było ok. Aż tu nagle pojawia się ostry ból w okolicach rzepki. Zaciskasz zęby i jakoś dotaczasz się do domu, ale cała radość z wiosennej jazdy przepadła.

Ból kolana po jeździe na rowerze

Prawdopodobnie dopadła Cię kontuzja, o niewinnej nazwie: wiosenne kolano. Jest to typowy uraz. Jest on efektem zbyt dużego obciążenia stawu, który przez zimę „odzwyczaił” się od pracy i nie ma ochoty na zbyt długie wycieczki rowerowe. Wiem to doskonale z autopsji.

Ból ten oznacza początek stanu zapalnego. Ale spokojnie, nie ma powodu do paniki. Kolano można potraktować wszelkiej maści maściami przeciwbólowymi, a potem odpocząć i dać mu się zregenerować. Ból powinien ustąpić po kilku dniach.

Wcale nie oznacza to, że w tym czasie nie możesz jeździć na rowerze. Możesz, pod warunkiem, że będzie to jazda z użyciem miękkich przełożeń i na niskiej kadencji. Atakowanie wzniesień „z blatu” odłóż do czasu, aż wrócisz do formy po zimowej przerwie.

Jeśli jednak dolegliwości bólowe nie ustąpią, lepiej skonsultuj się ze specjalistą. Twój organizm jest często mądrzejszy od Ciebie i jeśli daje Ci znaki w postaci bólu, to robi to z jakiegoś powodu. Dlatego warto słuchać swojego ciała i nie bagatelizować nawet drobnych dolegliwości.

Czy jazda na rowerze obciąża kolana?

Teoretycznie nie. Co do zasady, jazda na rowerze pozytywnie wpływa na kolana i może być nawet polecana przez rehabilitantów. Ale, jak to mówią farmaceuci, dawka czyni truciznę, czyli co za dużo, to nie zdrowo!

Zobacz też jakie ćwiczenia możesz wykonywać, kiedy bolą Cię kolana: Jak się odchudzić, gdy bieganie boli? Czyli proste ćwiczenia na bolące kolana.

Dlatego też, lepiej rozpocznij sezon od krótkich przejażdżek. Objętość i obciążenie treningu zwiększaj stopniowo. A co zrobić, jeśli odczuwasz ból kolan po jeździe na rowerze? Nie dam sobie za to niczego uciąć, ale raczej nie jest to „wiosenne kolano”. W takiej sytuacji na pewno warto skonsultować się ze specjalistą.

Czy jazda na rowerze obciąża kolana

Ból kolan po rowerze może być symptomem wielu dolegliwości, np. zespołu tarcia powięzi, gęsiej stopki, kolana skoczka, chonodromalacji rzepki, jak i kilku innych schorzeń, o których istnieniu, poza ortopedami i fizjoterapeutami, nikt wcześniej nie słyszał. Dlatego też, jeśli kolano boli, a ból ten nie ustępuje mimo kilku dni odpoczynku i stosowania środków przeciwzapalnych, lepiej jak najszybciej skonsultuj się ze specjalistą.

Ból kolan po rowerze − zły rower?

„Rower to jest świat” można by powtórzyć za Panem Janerką. Problem w tym, że większość tego świata najprawdopodobniej jest wykonana w Chinach.

Każdy rower ma swoją geometrię. Geometria, jako nauka ścisła i ma też bardzo ścisły wpływ na tego, kto na rowerze siedzi. Jeżeli geometria roweru jest efektem chińskiej myśli technicznej, to ból kolan po jeździe na rowerze może wynikać z tejże geometrii. Niestety, im tańszy rower, tym większa szansa na to, że wyprodukowany i zaprojektowany został w Chinach. Nie jest to jednak reguła: może być też tak, że rower kosztował więcej niż niejeden samochód, po którym Niemiec płakał, jak sprzedawał, a i tak jego geometria pozostawia wiele do życzenia.

Jeśli rower, niezależnie od ceny i myśli technicznej, jest źle ustawiony, to pozycja Twojego ciała na rowerze, też będzie nieodpowiednia. Gdy na rowerze za bardzo się garbisz lub Twoja sylwetka jest zbyt wyciągnięta, to kolana podchodzą Ci pod brodę w trakcie pedałowania. A tak być nie powinno. Z drugiej strony, kiedy ledwo dosięgasz do stopą do pedału, to także nienajlepsza pozycja dla Twojego kolana.

Jeżeli geometria jest wynikiem chińskiej myśli inżynieryjnej, to szanse na to, że da się ją poprawić są dość marne. Ale spokojnie! Może okazać się, że geometria roweru nie jest zła, tylko rower jest nieprawidłowo ustawiony względem Twojego ciała.

A co to znaczy, że rower jest źle ustawiony?

  • siodełko jest zbyt pochylone do przodu, do tyłu, za wysoko lub za nisko,
  • kierownica jest za blisko, za daleko, za nisko lub za wysoko,
  • rozmiar ramy jest nieodpowiedni  dla Twojego wzrostu, czyli jest za mała lub za duża.

Złe ustawienie roweru może powodować, że kolana są nadmiernie obciążone. A tak naprawdę, źle obciążone jest całe ciało. W takim przypadku rozwiązania są dwa. Jeśli problem leży w samym rowerze (geometrii), to niestety trzeba się z nim pożegnać. Ale jeśli rower jest dobry, to polecam tzw.fitting − nie jest to najtańsza usługa na świecie, ale dobrze wykonana, zdecydowanie poprawia komfort i efektywność jazdy, a przede wszystkim eliminuje ewentualne problemy zdrowotne wynikające ze złej pozycji podczas jazdy.

Jest jeszcze trzecia opcja: geometria jest ok, ustawienie też gra, ale rower nie jest w ogóle dopasowany do Ciebie i Twoich potrzeb. Zanim kupisz rower, odpowiedz sobie na pytanie, co chcesz robić na rowerze i do czego ma Ci on służyć? Do jazdy na długich dystansach (szosa), w terenie, po górach i lasach (xc, enduro, fatbike), po górach, ale tylko w dół (DH), po mieście spacerowo (miejskie, holendry, cruisery), czy na długodystansowe wyprawy (trekking)?

Pamiętaj, że, podobnie jak samochód czy motocykl czy narty, im rower bardziej sportowy, tym będzie mniej wygodny i będzie wymagał od Ciebie lepszej kondycji fizycznej. Dlatego rower, tak jak każdy inny sprzęt sportowy, powinien być dopasowany do Twoich potrzeb, ale i możliwości. Tak samo jak trening!

Adrian Suszczyński