Zachcianki ciążowe − skąd ochota na ogórki z czekoladą?

28. 6. 2020 · Agnieszka Kawa · 5 minut czytania
Zachcianki ciążowe − skąd ochota na ogórki z czekoladą?

Zachcianki ciążowe mogą być naprawdę różne: słodkie, kwaśne, słone. Mogą one występować w różnych konfiguracjach i zmieniać się na różnych etapach ciąży. O czym świadczą i czy zawsze warto im ulegać?

Kiedy pojawiają się zachcianki ciążowe?

Ciążowe zachcianki mogą przybrać postać zarówno ochoty na określony produkt, jak i niechęci do różnych smaków czy zapachów. Nie występują u każdej kobiety. U niektórych pojawiają się jedynie na niektórych etapach ciąży, np. na jej początku czy pod koniec.

W pierwszych tygodniach ciąży najczęściej pojawia się awersja do określonych smaków i zapachów. Tzw. „poranne mdłości”, trwające nieraz cały dzień, skutecznie uniemożliwiają spożywanie jakichkolwiek pokarmów. Zobacz, jak radzić sobie z porannymi mdłościami: Mdłości w ciąży: co pomaga w pierwszych miesiącach ciąży? Ochota na określone pokarmy może pojawiać się na każdym etapie ciąży.

Zachcianki ciążowe – o czym świadczą?

Niekiedy, zachcianki ciążowe mogą sugerować, że przyszłej mamie brakuje jakiś minerałów i witamin w organizmie. Wskazuje się między innymi na to, że ochota na kiszonki, np. kiszoną kapustę czy ogórki, może być spowodowane niedoborem witaminy C w organizmie. Z kolei,  ochota na mięso może mieć związek z niedoborem białka czy żelaza. Nietypowe połączenia smaków słodkich ze słonymi może być zaś sposobem organizmu na radzenie sobie z mdłościami.

Niektóre mamy mają w ciąży ogromną ochotę na słodycze. Może to świadczyć o tym, że spożywa zbyt małą liczbę kalorii. Zwłaszcza na początku ciąży, przy porannych mdłościach, mogą pojawiać się zachcianki na słodkości, które w szybki sposób dostarczają organizmowi (i pośrednio maluszkowi) energii. Warto w takim przypadku wybierać takie słodycze, które oprócz pustych kalorii, dostarczą organizmowi cennych składników odżywczych. Zamiast niezdrowych batonów, wybierz ciastka owsiane, bakalie, masło orzechowe czy deser z chia. Obecnie na rynku istnieją bardzo wiele zdrowych przekąsek, które są nie tylko odżywcze, ale również smaczne!

Innym wytłumaczeniem dla zmieniających się zachcianek ciążowych są zmiany hormonalne zachodzące w organizmie ciężarnej. To właśnie szalejące hormony mogą być powodem dla których masz nagle ochotę na śledzia z dżemem!

Występują również bardziej nietypowe zachcianki ciążowe, np. jedzenie kredy (co może być objawem braku wapnia) czy ziemi. Takim zachciankom jednak nie wolno ulegać, a niedobry witamin i minerałów należy uzupełnić w inny sposób. W ciąży jedzenie niektórych produktów jest zakazane, np. surowych ryb czy niepasteryzowane mięso.

Ciążowe zachcianki a płeć dziecka

Bardzo często możemy od babć, mam i cioć usłyszeć pogląd, że to na co masz ochotę w ciąży może świadczyć o płci dziecka. Jeżeli masz ochotę na słodkie − wtedy urodzisz dziewczynkę. Jeżeli wolisz kwaśne produkty, to znaczy, że w Twoim brzuszku mieszka chłopiec. Czy jest to prawda? Niestety nie. Jest to jedynie zabobon, który sprawdza się w 50%. Wciąż jedynym skutecznym sposobem na to, żeby poznać płeć dziecka jest wykonanie badanie USG.

Zachcianki ciążowe – czy należy im ulegać?

Zachciankom ciążowym lepiej nie zawsze ulegać. Warto zauważyć, że dla niektórych kobiet, ciąża jest wygodną „wymówką” do niezdrowego odżywiania się. Tymczasem, to właśnie w tym czasie, powinno się szczególną uwagę poświęcić temu, żeby dieta była zdrowa i zbilansowana. Jednak, jeżeli raz na jakiś czas zjesz lody czy niezdrowy fast food świat się nie zawali. Zwłaszcza w początkach ciąży, kiedy przyszła mama cierpi na brak apetytu, każdy posiłek (nawet ten nie do końca zdrowy) jest na wagę złota. Jednak, w późniejszych etapach ciąży pamiętaj o tym, żeby jeść dla dwojga, a nie za dwoje.  W ciąży zapotrzebowanie kaloryczne zwiększa jedynie o około 300 kcal.

Zachcianki ciążowe – jak to wyglądało u mnie?

Także i mnie nie ominęły zachcianki ciążowe. W obydwu ciążach, w pierwszych tygodniach nie tolerowałam żadnego pożywienia, które wydzielało jakikolwiek zapach. Ukochana kawa, gotowane, smażone czy pieczone dania – na sam zapach od razu robiło mi się niedobrze. Jadłam jedynie tzw. „suchy prowiant”: bułki z dżemem, krakersy. Jednak bardzo dbałam o to, żeby porządnie się nawodniać. Dlatego, piłam nawet 3 litry wody dziennie. Brak kawy powodował ogromny ból głowy. Z natury jestem niskociśnieniowcem. W pierwszym trymestrze ciąży, dodatkowo ciśnienie może się jeszcze obniżyć, co może skutkować bólami z tyłu głowy. Jako, że zapach kawy mnie odrzucał, przerzuciłam się na pepsi. Pomimo że normalnie nie piję w ogóle słodkich napoi, to w ciążach zrobiłam wyjątek.

Na koniec jeszcze jedna historia. W drugiej ciąży, już po terminie porodu, złapał mnie wilczy głód. Miałam wręcz niepohamowany apetyt na niezdrowe jedzenie. I również tym razem zrobiłam wyjątek i skorzystałam z oferty jednej z sieci fast foodów. I okazało się, że kilka godzin później zaczęłam rodzić. Widocznie, mój organizm chciał zmagazynować energię na zbliżający się poród.

Agnieszka Kawa