Ciążowe zachcianki a płeć dziecka
Bardzo często możemy od babć, mam i cioć usłyszeć pogląd, że to na co masz ochotę w ciąży może świadczyć o płci dziecka. Jeżeli masz ochotę na słodkie − wtedy urodzisz dziewczynkę. Jeżeli wolisz kwaśne produkty, to znaczy, że w Twoim brzuszku mieszka chłopiec. Czy jest to prawda? Niestety nie. Jest to jedynie zabobon, który sprawdza się w 50%. Wciąż jedynym skutecznym sposobem na to, żeby poznać płeć dziecka jest wykonanie badanie USG.
Sprawdź też, czy w ciąży można pić szałwię?

Zachcianki ciążowe – czy należy im ulegać?
Zachciankom ciążowym lepiej nie zawsze ulegać. Warto zauważyć, że dla niektórych kobiet, ciąża jest wygodną „wymówką” do niezdrowego odżywiania się. Tymczasem, to właśnie w tym czasie, powinno się szczególną uwagę poświęcić temu, żeby dieta była zdrowa i zbilansowana. Jednak, jeżeli raz na jakiś czas zjesz lody czy niezdrowy fast food świat się nie zawali. Zwłaszcza w początkach ciąży, kiedy przyszła mama cierpi na brak apetytu, każdy posiłek (nawet ten nie do końca zdrowy) jest na wagę złota. Jednak, w późniejszych etapach ciąży pamiętaj o tym, żeby jeść dla dwojga, a nie za dwoje. W ciąży zapotrzebowanie kaloryczne zwiększa jedynie o około 300 kcal.
Sprawdź też, jakie są najczęstsze dolegliwości ciążowe.
Zachcianki ciążowe – jak to wyglądało u mnie?
Także i mnie nie ominęły zachcianki ciążowe. W obydwu ciążach, w pierwszych tygodniach nie tolerowałam żadnego pożywienia, które wydzielało jakikolwiek zapach. Ukochana kawa, gotowane, smażone czy pieczone dania – na sam zapach od razu robiło mi się niedobrze. Jadłam jedynie tzw. „suchy prowiant”: bułki z dżemem, krakersy. Jednak bardzo dbałam o to, żeby porządnie się nawodniać. Dlatego, piłam nawet 3 litry wody dziennie. Brak kawy powodował ogromny ból głowy. Z natury jestem niskociśnieniowcem. W pierwszym trymestrze ciąży, dodatkowo ciśnienie może się jeszcze obniżyć, co może skutkować bólami z tyłu głowy. Jako, że zapach kawy mnie odrzucał, przerzuciłam się na pepsi. Pomimo że normalnie nie piję w ogóle słodkich napoi, to w ciążach zrobiłam wyjątek.

Na koniec jeszcze jedna historia. W drugiej ciąży, już po terminie porodu, złapał mnie wilczy głód. Miałam wręcz niepohamowany apetyt na niezdrowe jedzenie. I również tym razem zrobiłam wyjątek i skorzystałam z oferty jednej z sieci fast foodów. I okazało się, że kilka godzin później zaczęłam rodzić. Widocznie, mój organizm chciał zmagazynować energię na zbliżający się poród.

































