Powrót do pracy po macierzyńskim – bolesna rozłąka czy urlop od malucha?

29. 7. 2018 · Agnieszka Kawa · 5 minut czytania
Powrót do pracy po macierzyńskim – bolesna rozłąka czy urlop od malucha?

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim nie jest łatwy. Przez rok jesteś praktycznie z dzieckiem nierozłączna. Przebywasz z nim codziennie i patrzysz jak się rozwija. Gdy zbliża się moment powrotu do pracy wiele kobiet obawia się, że ta usilnie budowana więź z dzieckiem osłabnie. Do tego dochodzą obawy, jak maluch poradzi sobie z rozłąką. Czy rzeczywiście jest się czego bać? Jak wrócić do pracy po macierzyńskim?

Urlop macierzyński – kilka faktów prawnych

Urlop macierzyński, w przypadku urodzenia jednego dziecka, trwa 20 tygodni. Z tych 20 tygodni, 14 musi wykorzystać matka dziecka, a pozostałe sześć może wykorzystać jego ojciec, o ile jest zatrudniony na umowę o pracę lub odprowadza dobrowolne składki na ubezpieczenie chorobowe.

Potem przysługuje Ci dodatkowy urlop macierzyński w wymiarze 6 tygodni. Przez te 26 tygodni dostajesz 100% swojej pensji. Możesz jednak zostać z dzieckiem w domu przez cały rok. Wtedy, przez kolejne 26 tygodni otrzymujesz 60% wynagrodzenia albo 80% pensji przez cały okres 52 tygodni. Jeżeli chcesz przez 52 tygodnie pobierać 80% wynagrodzenia, musisz zadeklarować taką chęć już w momencie składania wniosku o urlop macierzyński.

Urlop macierzyński - fakty prawne

Powrót do pracy po macierzyńskim  − na co możesz liczyć?

Po powrocie do pracy, pracodawca nie może Cię zwolnić, zdegradować, ani zmniejszyć Twojej wypłaty. Od tej reguły istnieją jednak wyjątki. Np. kiedy Twój zakład pracy ogłosi upadłość, zarządzone zostaną zwolnienia grupowe lub nastąpią pracodawca ma podstawę, żeby zwolnić Cię dyscyplinarnie − choć to ekstremalny przypadek.

Okres ochronny po urlopie macierzyńskim trwa 12 miesięcy. Jednak tylko wtedy, gdy wcześniej złożysz swojemu pracodawcy wniosek o zmniejszenie wymiaru pracy (maksymalnie do 1/2 etatu).  Pamiętaj jednak, że każdy przypadek jest indywidualny, a w prawie jest mnóstwo wyjątków od reguły. Dlatego, gdy pracodawca w jakikolwiek sposób dąży do Twojego zwolnienia, najlepiej skonsultuj się z prawnikiem.

Po powrocie do pracy przysługują Ci następujące prawa:

1.Jeżeli karmisz piersią, nie możesz wykonywać uciążliwych prac. Przysługują Ci też 2 półgodzinne przerwy na karmienie piersią czy odciąganie mleka.

Prawa kobiety karmiącej piersią po powrocie do pracy

2.Możesz wziąć 16 godzin w ciągu roku wolnego ze względu na opiekę nad dzieckiem.

3. Masz prawo do zasiłku opiekuńczego w przypadku choroby dziecka (wynosi on 80% Twojej pensji). Zasiłek możesz pobierać nie dłużej niż 60 dni w roku.

4. Jeżeli uznasz, że jesteś niegotowa na wrócenie do pracy na pełen etat, możesz poprosić pracodawcę o zmniejszenie etatu. Twój szef ma obowiązek pozytywnie rozpatrzyć Twój wniosek.

Pamiętaj jednak, że prawo chroni w ten sposób tylko mamy zatrudnione na umowę o pracę. Jeżeli jesteś zatrudniona na umowę zlecenie, umowę o dzieło czy umowę na zastępstwo, wyżej wymienione prawa Ci nie przysługują.

Mama pracująca – czy można pogodzić macierzyństwo z karierą?

Odkąd jestem na urlopie macierzyńskim, lubię poniedziałki. Czemu? To właśnie wtedy idę na 1 dzień do pracy (pamiętaj, że w czasie urlopu macierzyńskiego możesz pracować na umowę zlecenie i umowę o dzieło). Teraz poniedziałki wyglądają inaczej. Pamiętam, jak wcześniej,  już w niedzielę się denerwowałam kolejnym dniem, a w poniedziałek w pracy wyglądałam i czułam się tragicznie. Niewyspana, zawsze w tzw. „niedoczasie”. Teraz do pracy ubieram najlepsze ciuchy, wysokie buty, pełny makijaż. Wszyscy mi mówią, że świetnie wyglądam, lepiej niż przed porodem.  Oczywiście nie wyprowadzam ich z błędu. Nie mówię, że tak naprawdę na co dzień chodzę w 2 kompletach dresów na zmianę, a nowego podkładu nie kupowałam od prawie roku.

I właśnie dlatego uwielbiam poniedziałki! W końcu czuje się pewną siebie, ładną i inteligentną kobietą. Nie tylko troskliwą i dobrą matką. Lubię porozmawiać o czymś innym niż dzieci i „potrenować” mózg. Oczywiście, nie znaczy to, że się nie chwalę się w pracy zdjęciami mojej córy i jej nowymi „skillami”.

Czy można pogodzić macierzyństwo z karierą

To nie jest też tak, że nie szanuję kobiet, które zostają w domu z dziećmi. Ja je podziwiam! Naprawdę. Ja po 3 dniach samodzielnego zajmowania się moją córką i ogarniania domu jestem zmęczona jak po maratonie. Jeżeli spełniasz się w życiu domowym to cudownie! Nikt nie ma prawa Cię za to krytykować!

Jeżeli jednak chcesz wrócić do pracy, ale obawiasz się że sobie nie poradzisz po takiej długiej przerwie, to powiem Ci jedno: nie ma czego się bać! Czas spędzony z dzieckiem to nie czas „zmarnowany” zawodowo. Macierzyństwo uczy wielu bardzo ważnych rzeczy: świetnej organizacji czasu, elastyczności, empatii czy cierpliwości w dążeniu do celu. Są to umiejętności, które na rynku pracy są bardzo cenione.

Mama pracująca

Czy tęsknię za moją córką po całym dniu spędzonym poza domem? Tak! Oczywiście, że tęsknie! Wprawdzie w pracy mam taki „młyn”, że nie jestem w stanie nawet myśleć o tym, co robi moje dziecko. Ale już w drodze powrotnej przeglądam jej zdjęcia.  Czasami mam wyrzuty sumienia, że zostawiam moje dziecko i „gonię za karierą”. Wtedy jednak uzmysławiam sobie, że przecież jest w dobrych rękach. Co ważniejsze, kiedy pracuję i rozwijam się, robię to też dla niej. Dlaczego? Chciałabym być inspiracją dla mojej córki. Chciałabym, żeby widząc swoją mamę, wyrosła na pewną siebie kobietę, która wie czego chce. Która wie, że może osiągnąć wszystko, jeżeli tylko będzie wytrwała, uparta i pracowita. Że może być dobrą matką, partnerką i spełniać się w życiu zawodowym.

Bo to właśnie znaczy być Mamą. Zobacz też tekst Magdy: Jak być mamą i pozostać sobą? Bo bycie mamą to sztuka!

Agnieszka Kawa