Jak nauczyć dzieci porządku? Zabawą!

28. 10. 2018 · Magdalena Mossakowska · 6 minut czytania
Jak nauczyć dzieci porządku? Zabawą!

Żeby nauczyć malucha sprzątania trzeba wykazać się niezłą kreatywnością.  Przyda się cierpliwość, odrobina perswazji, niekiedy podstęp i jeszcze raz cierpliwość. Zobacz, jak pokonać bałagan w pokoju dziecka.

Na pewno dobrze znasz ten sucharek: jeśli chcesz mieć czysto w domu z dziećmi, to nie kupuj im żadnych zabawek albo posprzątaj sama. Jest w tym sporo prawdy. Ale istnieją proste sposoby, żeby najmłodszych zachęcić do sprzątania, a u starszych – wypracować nawyk. Naukę porządkowania można zacząć z dziećmi, które rozumieją już podstawowe zwroty. Wprawdzie dla maluchów „porządek” jest pojęciem abstrakcyjnym, ale komunikat „misia odkładamy do dużego kosza” przyswoją błyskawicznie.

dzieci dbające o porządek wraz z matką

Porządek to obowiązek całej rodziny − nie tylko mamy!

Pierwsza i najważniejsza rada: dzieci (czy też mąż) nie pomagają Tobie w utrzymaniu porządku w domu, oni odpowiadają za niego w takim samym stopniu jak i Ty!

Dlatego zapomnij o sformułowaniach typu: „pomóż mi, proszę, w wyjmowaniu naczyń ze zmywarki”, „pomożesz mamie ze składaniem zabawek?”. Od samego początku dzieci muszą być oswajane z tym, że w domu każdy ma swoje obowiązki, których zakres się zmienia i to mama ewentualnie może pomóc w wykonaniu zadania, które powierzono smykowi. 

Przykładowa sobota: najlepiej już przy śniadaniu powiedzieć, co jest do zrobienia i rozdzielić prace między domowników. Zaznacz też, co czeka na dzieci, jeśli sprawnie się uwiniecie ze sprzątaniem: pójdziecie na rower, spacer czy smyk będzie mógł zająć się swoimi zabawkami. Jeśli to tylko możliwe większe porządki róbcie w tym samym czasie. Gdy maluch zobaczy rodziców uwijających się ze sprzątaniem, będzie miał opory przed pójściem do zabawy i dołączy do was.

chłopiec próbujący umyć naczynie

Dlaczego nie warto nagradzać dziecka za sprzątanie?

Oczywiście spokojnie pokaż dziecku, jak wykonywać daną czynność, zachęcaj i zamień przykry obowiązek w zabawę, ale odradzałabym nagradzanie dzieci za sprzątanie!  Nie dotyczy to pochwały słownej: „Świetnie Ci wyszło dzisiaj porządkowanie zabawek”, „Bardzo sprawnie poradziłeś sobie dziś ze słaniem łóżka”, itp. Natomiast, gdy maluch w nagrodę za sprzątnięcie swojego pokoju otrzyma zabawkę, cukierka czy bajkę, nauczy się jedynie, że zrobił coś ponad naturalny stan rzeczy.

Jak pojmuje tę sytuację twoje dziecko? Za inne dzienne czynności typu: ubieranie się, mycie, zjedzenie

posiłku − nie ma nagrody, a za sprzątanie już jest! Więc to czynność dodatkowa i nie muszę sprzątać, póki któryś z rodziców o to nie poprosi. Dlatego słodkie niespodzianki czy zabawki warto zostawić na inne okazje, a ze sprzątania uczynić wspólny rytuał.

Jak zachęcić do sprzątania?

Nikt nie lubi, gdy mu się rozkazuje.

Aby uniknąć dziecięcego buntu można zastosować proste triki, dające maluchowi pozór wyboru, np.:

  • „Co wolisz zrobić w pierwszej kolejności: pościelić łóżko czy rozwiesić ze mną pranie?”
  • „Jeśli szybko uwiniemy się ze sprzątaniem, zdążymy odwiedzić dziadków i pójść do kina. Co wolisz zrobić najpierw?”
  • „Posprzątasz swoje zabawki teraz czy wolisz zrobić to po obiedzie?”

Dla mniejszych szkrabów – zachęcanie przez zabawę:

„Kto pierwszy schowa wszystkie klocki do pudełka?”

  • „A teraz kładziemy spać wszystkie maskotki i odkładamy je do ich domku (na półkę, do pojemnika)”. Analogicznie: „wszystkie auta wędrują do garaży”, „Barbie do domku dla lalek”, „sprzątając stoliczek szykujemy miejsce pracy na jutrzejsze malowanie wielkiego dzieła”, itp.
  • „Pobawmy się w szukanie wszystkich żółtych klocków. A teraz wkładamy je do pudełka”.
  • „Pamiętasz, które zabawki leżą w tym pojemniku?”

sprzątanie przez zabawę

Jak nauczyć dziecko dbania o porządek?

Świeć przykładem

Odkąd jestem mamą, zaczęłam przykładać większą wagę do sprzątania. Wcześniej było zbyt wiele ciekawszych zajęć od porządkowania domu. Teraz stało się to koniecznością. Przede wszystkim z dzieciakami w domu i masie obowiązków trzeba dobrze organizować przestrzeń i sprzątać na bieżąco, w przeciwnym razie grozi Ci jedzenie z plastikowych talerzyków i przekładanie dzieciom koszulek na drugą stronę z braku czystych. Natomiast co ważniejsze, dzieci bacznie Cię obserwują. Od początku traktują Cię jako wzorzec i naśladują Twoje zachowania. Ponadto, maluchy zapamiętują wszystko błyskawicznie. Jeśli kilka razy zobaczą, że odkładasz książkę, zabawkę, rękawiczki w to samo miejsce, nie będą miały problemu, żeby odnieść rzeczy na miejsce, gdy je o to poprosisz.

Wspólne sprzątanie prawdziwymi akcesoriami

Częstą radą pojawiającą się  na portalach parentingowych przy okazji nauki sprzątania jest propozycja zakupu zabawkowych wersji akcesoriów do sprzątania.  Jednak odradzałabym tego rodzaju zakupy.

Po pierwsze, kolorowe zmiotki, różowe odkurzacze i żelazka trafiają głównie do dziewczynek, tylko niepotrzebnie utrwalając stereotyp, jakoby tylko kobiety odpowiadały za porządek. Tym bardziej, jeśli w tym układzie jest brat, który widząc, czym bawi się siostra, uzna sprzątanie za „dziewczyńskie” zajęcie i ciężko będzie go przekonać, że jest inaczej.

Po drugie, dzieci zwykle chętniej sięgają po prawdziwe sprzęty, czując się wtedy na równi z dorosłym. Maluchy poważniej traktują powierzone zadanie, a my (co najważniejsze!) nie mnożymy plastiku.

I po trzecie, nowe gadżety, to następne zabawki do sprzątania i kolejna zajęta przestrzeń w pokoju. Jeśli chcesz posprzątać łazienkę przy małym dziecku, możesz dać mu czystą szmatkę  lub spryskiwacz z wodą, żeby w tym czasie przecierało kafelki lub spryskiwało kabinę prysznicową. Przy ogarnianiu sypialni, można zająć maluszka zadaniem przenoszeniem poduszek z jednego pomieszczenia do drugiego.

Bałagan w pokoju dziecka – jak to okiełznać?

Nowe gadżety w pokoju dziecka przybywają z prędkością światła, więc wygospodarowanie kącika na zabawki często nie wystarcza. Z pomocą przychodzą Ci pojemniki, kosze i segregacja. Teraz w sklepach jest tak duży wybór akcesoriów i gotowych półek na zabawki, że każdy znajdzie coś dla siebie. Do małych elementów i klocków sprawdzą się przeźroczyste pojemniki, żeby maluch widział, co jest w środku i nie wysypywał całej zawartości w poszukiwaniu auta, którego tam nie ma.

Bawcie się jedną zabawką na raz. Dopiero po skończonej zabawie i odłożeniu jednej zabawki, sięgajcie po kolejną. Kilkadziesiąt powtórzeń i maluch zapomni, że można robić inaczej.

Za porządek w pokoju dziecka odpowiadają także rodzice – przecież to my wybieramy i kupujemy dziecku zabawki. Rób to z rozwagą, żeby nie potykać o sterty plastikowych, głośnych i świecących gadżetów. Może kilkuletnie dziecko nie potrzebuje ich tak wiele?

Magdalena Mossakowska