Jak być mamą i pozostać sobą? Bo bycie mamą to sztuka!

16. 4. 2018 · Magdalena Mossakowska · 4 minuty czytania
Jak być mamą i pozostać sobą? Bo bycie mamą to sztuka!

Macierzyństwo wywraca świat do góry nogami i sprawia, że bycie dobrą mamą staje się Twoją rolą nr 1. Więc: jak być dobrą mamą? A może ważniejsze jest tu pytanie: jak być mamą i nie zwariować? Możesz to osiągnąć wyłącznie, kiedy będziesz pamiętać także o swoich potrzebach.

Kiedy byłam w ciąży, zaczęłam wnikliwie obserwować mamy z otoczenia. Wszystkie wydawały mi się idealnie zorganizowane: bez chwili zastanowienia dobierały dziecku odpowiednie ubranka na daną pogodę, wiedziały, co ich dziecię zje ze smakiem i bez zająknięcia instruowały męża czy innych bliskich w kwestiach ogólno pojętej obsługi dziecka. Zupełnie jakby wraz z urodzeniem dziecka spływały na nie super moce przypisane do nowej roli. Obecnie nie mam wątpliwości, że jest w tym sporo prawdy, z tą różnicą, że owe moce trzeba samodzielnie wypracować. Nic nie dzieje się samo.

Bycie mamą pozwala odkryć, nieznane dotąd, pokłady miłości, które wynoszą na wyżyny Twoje możliwości. Stąd stać mamę na uśmiech, gdy po raz enty przebiera dziecko, które pomazało się całe kremem znalezionym w torebce, czy na cierpliwość, kiedy dziecko zalewa się krokodylimi łzami w sklepie i za nic nie można go uspokoić. W codziennym maratonie obowiązków stajesz na rzęsach, żeby sprostać wymaganiom, bo przecież chcesz być dobrą mamą.

Jak być mamą

Niestety, nie jest to wór bez dna i nawet najsilniejsze zawodniczki mają czasem „chwilę słabości” (ciężko o większy eufemizm). W chwilach totalnego wyczerpania czy wypalenia, ze zdwojoną siłą wracają dawno zapomniane pragnienia i wspomnienia „życia przed dziećmi”. I te małe przebłyski, które czasem burzą rodzinną harmonię: widok pary zakochanych na ławce w parku, koleżanka robiąca zbiórkę na otworzenie swojego biznesu, zdjęcia przyjaciół z egzotycznej podróży, przypominają Ci, że kiedyś też miałaś masę pomysłów na siebie. Co byś powiedziała dawnej sobie? Byłybyście kumpelkami?

Pewnie świeżo upieczone mamy pomyślą, że przesadzam. Za to mamy dwójki szkrabów lub zbuntowanych nastolatków z pewnością przytakną ze zrozumieniem. Może już nie raz tak westchnęły znad kierownicy, wioząc swoje dziatki na pozalekcyjne zajęcia, żeby to one realizowały swoje pasje.

Jak być mamą i nie zwariować?

W tym wszystkim musisz (tak! MUSISZ) znaleźć przestrzeń dla siebie − czas na zaspokajanie swoich potrzeb. Niezbędny jest balans między rolą mamy, a pielęgnowaniem własnego JA.

Tak, tak, wiem co sądzisz. Skupienie się na sobie ma pejoratywny wydźwięk, szczególnie w czasach, kiedy egocentryzm i samorozwój są promowane jako najlepszy model na życie. W przypadku mam odchylenie występuje w drugą stronę. Zupełnie pomijają siebie. Tak jakby macierzyństwo oznaczało narodziny nowego życia i utratę Twojego.

Jak być mamą i nie zwariować

Nic z tych rzeczy! Tylko o zachowanie swojej przestrzeni trzeba zawalczyć. Wyszarpać chwilę dla siebie, co często będzie okupione wyrzutami sumienia, bo przecież powinnaś poświęcić ją dzieciom. Jeśli masz taką możliwość, skorzystaj z pomocy najbliższych. Niech zajmą się przez chwilę dzieciakami. To dla nich raptem kilka godzin z całego tygodnia, a dla Ciebie szansa, żeby wyjąć stary zestaw ćwiczeń z angielskiego, skoczyć do kina czy zapuścić się w miasto, żeby dać się zaskoczyć i złapać zajawkę na coś zupełnie nowego.

Bycie mamą a chwila dla siebie

Jak wychować i nie zwariować?

Jeśli nie przekonują Cię egoistyczne pobudki, pamiętaj, że będzie to korzyścią dla całej rodziny. Dzieci uczą się obserwując. Dlatego nie pomogą Twoje słowa zachęty, żeby rozwijały swoje pasje, jeśli tego samego nie zobaczą u Ciebie.

Jestem przekonana, że dziecko, które widzi swoją mamę pochłoniętą jakimś tematem, zaangażowaną w jakiś projekt, samo będzie podobnie podchodzić do otaczającej je rzeczywistości. Zadbanie o własne potrzeby pozwoli zdystansować się od bieżących wydarzeń. Trudniej będzie Cię wyprowadzić z równowagi rozlanym  kubkiem czy poplamioną koszulą.

Natomiast widok wypalonej mamy, gasnącej z tygodnia na tydzień, coraz częściej przypominającej chodzącą bombę sprawi, że maluchy, przejmą takie myślenie − przekonane, że dorosłość tak wygląda.

Bardzo intensywnie na moją wyobraźnię działa scenka chętnie przytaczana w różnych filmach familijnych, w której jeden nastolatek zwraca się do drugiego:  „ja w przyszłości na pewno nie będę taki jak matka/ojciec”. Cytat wypowiadany szczególnie często po otrzymaniu jakiegoś zakazu na wyjście czy szalony zakup. Co innego, jeśli zdanie wypowiadane jest w przypływie chwilowej emocji, gorzej, jeśli jest silnie utwierdzonym przekonaniem. Dlatego włączając czas dla siebie do tygodniowego rozkładu jazdy, uczysz dzieci szacunku do potrzeb innych, a realizując swoje potrzeby – staniesz się dla nich inspiracją.

Tego nam życzę.

Jak wychowywać dzieci i nie zwariować

Magdalena Mossakowska