3. Głos rodzica
Najlepiej zwracać się do dziecka ściszonym i monotonnym głosem. Jest bardziej niż pewne, że maluch, który chce uniknąć zasypiania, będzie Cię zaczepiał (gaworzeniem, uśmiechami, inicjując zabawę). Tu potrzebna jest silna wola, żeby nie reagować na te słodkie uśmieszki i rączki gotowe do przytulania czy turlania po łóżku.
4. Czytanie do snu lub śpiewanie do snu
Nieco starsze maluchy z radością zareagują na ten wieczorny rytuał. Czytanie do snu pozwoli się wyciszyć dziecku przed snem, a przy okazji jest ważnym elementem budowania wzajemnych relacji. O wartościach edukacyjnych przy kształtowaniu młodego człowieka nie wspominając.
Sprawdź też, z czego może wynikać niespokojny sen malucha.

Jak nauczyć dziecko zasypiać w łóżeczku? Kontrolowane pocieszanie
Zarówno w poradnikach, jak i opiniach niektórych specjalistów w temacie samodzielnego zasypiania dziecka, często przewijają się różne wariacje metody znanej pod nazwą ‘3-5-7’. Bazują one na zostawianiu dziecka samego w pokoju i wróceniu po kilku minutach, żeby uspokoić płaczące dziecko.
Metoda polega na stopniowym wydłużaniu czasu, na który rodzic wychodzi z pokoju. Zaczyna się od 3 minut. Po tym czasie wracasz do pokoju i uspokajasz płaczące dziecko. Gdy przestanie płakać odkładasz je do łóżeczka i zostawiasz, żeby samo usnęło.
Jeśli maluch znów się awanturuje, wydłużasz czas wyjścia do 5 minut i powtarzasz schemat aż do skutku. Za każdym razem zostajesz poza zasięgiem wzroku dziecka nieco dłużej. Dzięki temu dziecko po kilku próbach (lub kilkudziesięciu) zrozumie, że rodzic jest blisko i zawsze wraca.
Sprawdź też, co zrobić, kiedy niemowlę chrapie.

Kontrolowane pocieszanie pomaga w nauce samodzielności. Dlatego ważne, żeby naukę samodzielnego zasypiania dostosować do wieku i rozróżnić, co jest próbą sił, a co naturalną potrzebą bliskości. I najważniejsze, trzeba mieć stuprocentowe przekonanie, że to właściwy moment na podejmowanie próby. Dziecko już jest w stanie zrozumieć, że brak rodzica w pokoju nie oznacza jego utraty, a problemy z usypianiem dziecka mocno Ci ciążą. Piszę tak, bo nauka samodzielnego usypiania upartego maluszka może być ciężką przeprawą.
„Metoda kontrolowanego pocieszania sprawdzi się tylko u bardzo niezależnych maluchów. Większość dzieci potrzebuje jednak dużo bliskości i nie zaakceptuje usypiania bez przytulenia i kontaktu z rodzicem. Ponadto, nagłe zniknięcie rodzica, mimo jego, jak nam się wydaje, szybkiego powrotu, może wywołać w dziecku silny stres i zaburzyć poczucie bezpieczeństwa”
− pisze lekarz, Aleksandra Malewska.
Ja również podejmowałam próbę kontrolowanego usypiania. Niestety bez sukcesu. Mała wpadała w taką panikę po moim wyjściu z pokoju, że potem musiałam godzinę nosić na rękach i uspokajać, bo dostawała spazmów. Wytrzymałam kilka dni takiej kilkugodzinnej walki, po której córka padała z wyczerpania, a nie z powodu oswojenia samodzielnego zasypiania. Uznałam, że to zbyt drastyczne środki i wróciłam do bliskości przy zasypianiu (obecnie córka ma 1,5 roku i wprawdzie zasypia bardzo późno, ale nie potrzebuje już tyle bliskości i często zasypia sama). Dlatego kontrolowane usypianie to metoda dla zdeterminowanych rodziców, którzy dodatkowo będą mieć kilka dni wolnego, żeby odespać te nieprzespane noce. Twarde sztuki będą potrzebować 2 tygodni, a nawet więcej, żeby zaakceptować nowy stan rzeczy. Niezależnie, na jakim etapie jesteście pocieszeniem jest fakt, że to przecież stan przejściowy i niedługo dziecko będzie wolało zasypiać samo.






























