Kiedy odstawić dziecko od piersi − a co, jeśli nie chcę?

29. 1. 2018 · Magdalena Mossakowska · 6 minut czytania
Kiedy odstawić dziecko od piersi − a co, jeśli nie chcę?

Karmienie piersią jest podstawowym i najbardziej naturalnym sposobem karmienia dziecka. W tym wyjątkowym okresie buduje się niezwykła więź między mamą a dzieckiem. Chwile zarezerwowane tylko dla Was. Dlatego czasem tak trudno się z tym rozstać...

Kiedy odstawić dziecko od piersi?

Karmienie piersią jest niezwykle ważnym tematem dla każdej mamy. Dlatego też niemal debatą publiczną staje się kwestia, kiedy odstawić dziecko od piersi?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca:

  • wyłączne karmienie piersią do ukończenia przez dziecko 6. miesiąca życia,
  • kontynuację karmienia piersią do ukończenia 2. roku życia i dłużej przy jednoczesnym wprowadzaniu pokarmów uzupełniający.

Są to jednak tylko wytyczne, a decyzja o odstawieniu dziecka od piersi jest bardzo indywidualna i dotyczy tylko dwóch osób: mamy i jej maleństwa.

Niektóre mleczne historie trwają bardzo długo, niektóre zaś nie mają nawet szans się zacząć. Czasem decyzja o alternatywnym karmieniu mlekiem modyfikowanym warunkowana jest okolicznościami lub też wyborem matki. W każdym przypadku wiąże się z dużym nakładem emocjonalnym. Bywa, że równie zaangażowani w Twoją decyzję są najbliżsi, a w skrajnych wypadkach karmienie piersią staje się sprawą publiczną.

Jedno jest pewne − nie ma uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, kiedy odstawić dziecko od piersi. Nikt nie wyczuje tego lepiej od Ciebie.

Co daje karmienie piersią?

Poza oczywistymi korzyściami zdrowotnymi dla Twojego dziecka, karmienie piersią to genialny sposób na wytworzenie szczególnej więzi między mamą a dzieckiem. Bliskość, ciepło ciała, wyczuwalny rytm serca, pieszczoty – to wszystko daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala na prawidłowy rozwój Twojego maleństwa.

Poza pożywieniem maluch szuka przy piersi ukojenia i wyciszenia po intensywnej zabawie – bycia sam na sam z mamą. Szybko się zorientowałam, że potrzebuję tych chwil w równym stopniu, jak moja kruszyna i rozpływam się, gdy patrzy na mnie tymi wielkimi ślepiami, zaczepia rączką i wtula we mnie twarzyczkę. To są nasze ekskluzywne chwile, które sprawiają, że czuję się wyróżniona. We wszystkich pozostałych czynnościach przy dziecku ktoś może mnie wyręczyć, ale tzw. chwile przy piersi są wyłącznie nasze i to właśnie daje „+100 do pewności siebie”.

karmienie piersią

Jednocześnie, gdy karmię moją córkę piersią i widzę jej spojrzenie pełne ufności i zachwytu, czuję ogromną odpowiedzialność za tę małą istotę i motywację, aby starać się jeszcze bardziej. Dlatego osobiście nie chcę niczego przyspieszać, szczególnie zakończenia karmienia piersią, które daje nam tak wiele. Jednak termin powrotu do pracy zbliża się nieubłagalnie, stąd potrzeba stopniowego odzwyczajania od maminej piersi.

Przed nami wielkie wyzwanie, bo Mała, jakby czując nadchodzącą rozłąkę, częściej i zachłanniej oczekuje karmienia. Póki co, stopniowo ograniczamy ich liczbę na rzecz pysznych zupek i owocowych deserków. Jedno jest pewne − nie ma uniwersalnej odpowiedzi na pytanie,kiedy odstawić dziecko od piersi. Nikt nie wyczuje tego lepiej od Ciebie.

Najbardziej naturalną formą kończenia karmienia piersią jest odstawianie planowe. Trwa na ogół 2 tygodnie i pozwala zarówno mamie, jak i dziecku na stopniowe odnalezienie się w nowej sytuacji. Jeśli zadecydowałaś o takim sposobie zakończenia karmienia piersią, zacznij opuszczać 1 karmienie na 2 – 3 dni i konsekwentnie trzymaj się tego planu

− radzi młodym mamom dr n. med. Magdalena Stoczyńska.

Karmienie piersią – początkowe problemy

Żeby nie było tak cukierkowo, trzeba przypomnieć, że nasza droga do stanu, kiedy karmienie piersią stało się przyjemnością wcale nie była usłana różami. Wspominam to raczej jako orkę na ugorze. Dosadność jest celowa, bo zwykle do powszechnej świadomości trafiają już ułagodzone historie. To dlatego, że na wcześniejszym etapie mamy nie mają czasu na komentowanie sprawy, bo najpewniej siedzą z laktatorem lub z „kapturkiem-nakładką” na sutki, albo próbują kolejny raz przystawić do piersi niemowlę, które ma kłopoty ze ssaniem.

Bywa, że potrzeba miesięcy, aby karmienie było przyjemne. Przecież pierwsze dni to nawał mleka, któremu często towarzyszy zapalenie piersi i pojawienie się rozstępów, czy pieczenie sutków. W sytuacji, gdy noworodek słabo przybiera na wadze, albo nie potrafi chwycić brodawki, dochodzi jeszcze prowadzenie kalendarzyka z godzinami karmień i ilością odciągniętego w międzyczasie mleka.

mleko

Nim laktacja się rozkręci, włącza się do diety mleko modyfikowane, ale tylko troszeczkę, nie więcej niż to konieczne, bo przecież walczymy o naturalne karmienie. Nic nie powstrzyma mamy, która postanowiła karmić naturalnie!

Z czasem noc zaciera się z dniem, a Ty nie robisz nic innego poza odciąganiem mleka między karmieniami. W większości przypadków trud i starania są nagradzane – maluch w końcu łapie, o co chodzi ze ssaniem, a Tobie uruchamia się mleczna produkcja. A co jeśli się nie uda? W niektórych przypadkach trzeba odpuścić w myśl starego porzekadła „szczęśliwa matka, to szczęśliwe dziecko”.

Karmienie niemowlęcia wyrzuty sumienia i biustowe afery

Spotkałam się z tym, że mamy, które z różnych względów stosują mleko modyfikowane – brak pokarmu, wklęsłe brodawki, powrót do pracy, wygoda – na każdym kroku czują potrzebę tłumaczenia się ze swojej decyzji. Usprawiedliwiania. W czasach, kiedy tyle osób postrzega się za ekspertów w każdej dziedzinie i komentuje wybory innych, łatwo się ugiąć pod ostrymi ocenami postronnych i wpędzić w poczucie winy.

Wolne od publicznych osądów nie są też kobiety karmiące piersią, które według niektórych „zbyt się z tym obnoszą” i karmią piersią na ławce w parku lub w restauracji. Część samozwańczych ekspertów wolałaby zamknąć je w domu, albo przynajmniej ograniczyć wychodzenie, aby nikogo nie drażniły tym widokiem. Szczęśliwie, coraz więcej zmienia się w tym temacie, wraz z większą mobilnością mam, które nie chcą rezygnować z aktywności na macierzyńskim.

Walka o piersi − są dziecka czy męża? A może wciąż jeszcze moje?!

Jeszcze jeden wątek w aferze biustowej. Otóż w rozmowach o wyższości karmienia piersią nad mlekiem modyfikowanym pojawia się postać męża-cierpiętnika, który dla dobra sprawy heroicznie zawiesił swoje prawa do biustu małżonki.

Ale przecież nie zrzekł się ich całkowicie! Dlatego każdy kolejny miesiąc karmienia piersią, to ordery za jego wyrozumiałość. Mąż ten przekonany jest, że wykazuje się najwyższym stopniem empatii za każdym razem, kiedy w łóżku ląduje spragniony maminego mleka Bąbel, który szczelnie wypełnia przestrzeń między małżonkami.

rodzice

Najbardziej przerażające jest to, co dzieje się w głowie karmiącej mamy, która za tę sytuację obwinia siebie. Wszak sposobności do igraszek szukać jak na lekarstwo, a do tego biust przybrał rolę aseksualnego, mlecznego bufetu i w niczym nie przypomina krągłości sprzed ciąży. I nagle okazuje się, że wraz z dzieckiem narodziłaś się nowa Ty, która martwi się o wszystkich poza sobą.

Ciężko w tym wszystkim znaleźć równowagę. Dlatego odstawiając dziecko od piersi warto zaufać swojej intuicji, nie ulegając zewnętrznym naciskom i czerpać przyjemność z każdego etapu macierzyństwa.

Magdalena Mossakowska