Jak odróżnić zwykłe kłamstwo od mitomanii?
Psychiatrzy sugerują, że diagnozę stawia się, gdy kłamstwo jest uporczywe, wszechobecne, nieproporcjonalne i nie jest motywowane nagrodą lub innymi czynnikami zewnętrznymi. Kluczową cechą patologicznego kłamstwa może być jego kompulsywny charakter. O mitomanii mówi się też w kontekście zaburzenia kontroli impulsów. Zastanawiano się, czy patologiczny kłamca może nie zdawać sobie sprawy, że kłamie. Znaleziono dowody, że niekoniecznie tak jest.
Z psychiatrycznego punktu widzenia kłamstwo jest po prostu złożonym rodzajem zachowania, które wymaga uznania abstrakcyjnej koncepcji prawdy. Tym, co sprawia, że zachowanie jest psychicznie nienormalne nie jest jego stopień ani cel. Jest to zakres, w jakim jednostka ma nad nim kontrolę. Żeby więc istniało patologiczne kłamstwo, jednostka musi kłamać wbrew sobie, bez możliwości wyhamowania, tak, jak ktoś z zaburzeniem lękowym nie może powstrzymać lęku. Bez dowodów na kompulsywność, nadmierną impulsywność lub dysfunkcję mózgu, często powielane kłamstwo, bez względu na to, jak wielkie, nie jest objawem zaburzenia, lecz po prostu zwykłym kłamstwem.
Sprawdź też leki i suplementy wspomagające dobry nastrój.

Historie wyssane z palca?
Analiza autentycznych przypadków uzależnienia od kłamstwa ukazuje, że historie nie są całkowicie nieprawdopodobne i często ich bazą są prawdziwe wydarzenia. Kłamstwa są trwałe, czyli są powielane przez mitomana latami. Różnią się od złudzeń tym, że osoba skonfrontowana z faktami może uznać te opowieści za kłamstwa, czyli wykazuje ich świadomość.
Patologiczne kłamstwo − powody
Osoba uzależniona wielokrotnie i najwyraźniej kompulsywnie opowiada fałszywe historie. Nawet, jeżeli osoby z najbliższego otoczenia przestają wierzyć w opowiadane kłamstwa, wewnętrzna potrzeba kłamania zdaje się mieć charakter wewnętrznego przymusu. Badania rozwojowe i badania neuroobrazowania sugerują, że dysfunkcje w obszarze kory przedczołowej mogą wpływać na zaistnienie tego stanu.


































