Nadmierna albo inaczej chorobliwa empatia może być dla nas niebezpieczna z wielu względów. Jeśli motywuje Cię do dbania o obcych jeszcze przed ustaleniem ich wiarygodności, stanowi to potencjalnie duże ryzyko dla Twojego bezpieczeństwa osobistego.
Poza skrajnymi sytuacjami, takimi jak altruistyczne ratowanie obcych, niepohamowana empatia może być obciążająca dla zdrowia. Opieka i ciągłe dawanie bywa stresujące, trudne i wyczerpujące, a troska o innych może przewyższać Twoje moce przerobowe. Nie bez powodu specjaliści pracujący w zawodzie, w którym wysoki stopień empatii jest wręcz niezbędny mogą cierpieć z powodu problemów psychicznych i fizycznych. Taka praca na pełen etat jest emocjonalnie wyczerpująca. Problemy te są powszechne wśród lekarzy, psychologów, pracowników socjalnych czy prawników.
Sprawdź też, jak myśleć pozytywnie, kiedy nic Cię nie cieszy.

W publikacji profesora psychologii C. Figleya zmęczenie współczuciem jest definiowane jako doświadczenie stresu wynikającego z pomocy lub chęci pomocy osobom po traumie lub cierpiącym. Uczucie stresu jest normalne i odczuwane przez prawie wszystkich intensywnie pomagających innym, narażonym na cierpienie osobom. Jednak wielokrotne narażanie się na traumy innych osób powoduje zmianę w spojrzeniu na siebie i na świat, wpływa też na emocje, zachowania, relacje i osiągnięcia zawodowe. Skutkiem może być poczucie wyczerpania w połączeniu z poczuciem cynizmu i nieskuteczności w pracy.
Istnieją badania, które sugerują, że zachowania empatyczne są czasem sprzeczne z tym, co możemy zdefiniować jako dobro wspólne. Dzieje się tak wtedy, gdy empatia wobec ukochanej osoby potencjalnie koliduje z większą odpowiedzialnością społeczną. Przykładem może być ciocia, która zatrudnia mniej wykwalifikowanego siostrzeńca w porównaniu z bardziej wykwalifikowanym kandydatem do pracy, a tym samym negatywnie wpływa na wyniki całej firmy. Empatia w takiej postaci może prowadzić do stronniczości, ale także do cierpienia z powodu stronniczości.




























