Natalia testuje krem do cery mieszanej NUXE Creme Fraiche de Beauté – recenzja po 30 dniach

12. 12. 2017 · Natalia Klonowska · 7 minut czytania
  • kosmetyki opinie
  • recenzja
Natalia testuje krem do cery mieszanej NUXE Creme Fraiche de Beauté – recenzja po 30 dniach

Moja skóra jest kapryśna, a w okresie jesienno-zimowym szczególnie. Klimatyzacja, suche zimowe powietrze i niskie temperatury dają jej w kość. Przez 30 dni testowałam nawilżająco-kojący krem do cery mieszanej NUXE Creme Fraiche de Beauté. Na bieżąco notowałam wszystkie spostrzeżenia. Zobacz moje wpisy do dziennika i sprawdź czy propozycja od NUXE daje radę.

Zanim zdecydowałam się przetestować działanie kremu na własnej skórze, przejrzałam opinie użytkowników w Internecie i były naprawdę obiecujące. Jak to ja, zazwyczaj podchodzę z dystansem do wszelkich opinii i wolę sama ocenić działanie produktu. Sprawia mi to, swoją drogą, ogromną frajdę.

Przestudiowałam też dokładnie opis produktu. Co wyczytałam?

  1. Znacznie polepsza istotę sebum, dzięki kompleksowi seboregulującemu (Sebo-Balancing Complex)
  2. Pomaga skorygować drobne niedoskonałości skóry
  3. Oczyszcza skórę z martwych komórek naskórka
  4. Pomaga domknąć pory skórne
  5. Zapewnia optymalne nawilżenie
  6. Matuje

– obiecuje producent (brzmi dobrze, ale spokojnie, sprawdźmy teraz jak jest w rzeczywistości).

Nuxe krem - recenzja

Zatem do dzieła! Poniżej dokumentuję swoje spostrzeżenia i pierwsze widoczne efekty działania kremu.

Dzień 1. Pierwsze 3 spostrzeżenia

Po pierwsze krem ma lekką konsystencję i mleczno-perłowy kolor.

Po drugie, ma specyficzny, aromatyczny zapach. Po chwili od nałożenia staje się mniej intensywny i przyjemny. Zakładam, że to efekt działania zawartych w składzie kremu olejków, m.in. herbacianego, sosnowego, ze słodkich migdałów, pomarańczy, a także ekstraktów kwiatowych.

Ciężko z identyfikować, która barwa zapachowa wybija się najmocniej. Możliwe też, że olejek kokosowy był dodany w postaci bezzapachowej, bo raczej go nie wyczuwam.

Co jeszcze można powiedzieć o tym kremie „na gorąco"? Na pewno to, że szybko się wchłania – po wchłonięciu moja skóra jest gładsza w dotyku. Czuć, że jest nawilżona, a jednocześnie nie lepi się (nie jest to krem półtłusty ani tłusty). 

NUXE Crème Fraîche de Beauté Light 50 ml Emulsja Nawilżająco - Matująca dla Skóry Mieszanej

Notatki na marginesie:

trawy

Oczywiście dokładnie oczyszczam skórę przed aplikacją kremu – także po to, żeby usunąć martwe komórki naskórka (sam krem ma też w składzie kwasy AHA, które działają delikatnie złuszczająco).

Sprawdziłam, który składnik kremu chroni skórę przed wysuszeniem i jest to m.in. wyciąg z trawy azjatyckiej. Przy zmianie kremu na inny często odczuwam lekkie pieczenie skóry, a tutaj tego nie ma. Krem aplikowałam w godzinach wieczornych. Jutro okaże się, czy pojawi się u mnie reakcja alergiczna. Jeśli nie, będę go testować dalej.

Dzień 2. Dzień po pierwszej aplikacji

Pierwsze wrażenia? Dobra wiadomość – skóra nie piecze, nie swędzi, nie ma zaczerwienienia ani zmian uczuleniowych. Ciagle nie mogę się przyzwyczaić do tak lekkiego kremu. Mam wrażenie, że skóra będzie za mało nawilżona. Mam dosyć suche policzki i zwykle daję na nie grubszą warstwę kremu. W tym wypadku też spróbuję.

Notatki na marginesie: olej herbaciany

Zastanawiałam się dziś na olejkami w kremie, bo na pewno pełnią istotną funkcję. Jeden z nich to Camellia Oleifera (Camellia) Seed Oil – olej z nasion kamelii olejodajnej lub tzw. olej herbaciany. Jego rola to zapobieganie odparowywaniu wody z naskórka, czyli można powiedzieć, że pośrednio ma działanie nawilżające.

Inny to Pisum Sativum Extract, czyli wyciąg z nasion zielonego groszku – nie sądziłam, że taki ekstrakt dodaje się do kosmetyków. Ma on poprawiać elastyczność skóry.

Dzień 7. Nie potrzebuję suplementacji witaminą A+E!

Zaczynam coraz przychylniej spoglądać na krem NUXE. Jakiś tydzień temu skończyła mi się witamina A+E w kapsułkach, a moja cera nadal wygląda promiennie. Myślę, że mogę to powiązać z działaniem kremu. Tym bardziej, że powinna wygladać na przemęczoną (zima, mało słońca, długie godziny przed komputerem i klimatyzacja to ostatnio moja codzienność).

Notatki na marginesie:

łodyga aloesu

Dziś sprawdzam kolejny składnik kremu: Aloe barbadensis Leaf Juice Powder, czyli proszek z liści aloesu.

Jakie korzyści niesie jego obecność w kremie?

Z mojej ulubionej encyklopedii naturalnych i organicznych składników kosmetycznych dowiedziałam się, że ten aloesowy proszek ma działanie kojące. Chroni też skórę przed promieniowaniem UV. Często używa się go w kosmetykach przeciw starzeniu skóry.

Dzień 20. Wydajna bestia!

Mój entuzjazm nie opadł. Skóra wygląda na odżywioną i nie potrzebuje dodatkowej pielęgnacji, poza oczyszczaniem. Krem jest wydajny – nie trzeba go nakładać zbyt wiele, aby osiągnąć zamierzony efekt.

Notatki na marginesie:

soliród zielny

Co to jest i jak działa Salicornia herbacea, czyli kolejny składnik kremu?

To nazwa gatunku rośliny, tzw. solirodu zielnego – ekstrakt z tego specyfiku również pomaga dbać o skórę. Ma silne działanie antyoksydacyjne i nawilżające. Ujędrnia i wygładza skórę, a więc sprawia, że wygląda młodziej.

Aby dowiedzieć się więcej na temat pozostałych składników, przejdź do podsumowania w tabeli.

Dzień 30. Podsumowanie – jak wygląda moja skóra?

Jako człowiek małej wiary, jestem pozytywnie zaskoczona działaniem kremu. Z całą pewnością pojawiły się dostrzegalne zmiany w wyglądzie mojej cery.

Jest naprawdę optymalnie nawilżona i widać to na pierwszy rzut oka. Skóra stała się lśniąca i zdrowo błyszcząca (nie świeci się ani nie jest przetłuszczona). Zniknęły przesuszone punkty na twarzy, które wcześniej pojawiały się sporadycznie na policzkach i czole (pomimo ciągłego nawilżania innymi kremami).

Pory skórne nie zapychają się (ale nie można stosować kremu za często – 1 raz lub maksymalnie 2 razy dziennie). 

Największym plusem dla mnie jest odstawienie podkładu. Nie muszę używać go w ciągu dnia.

Skóra jest gładka w dotyku – faktura naskórka stała się bardziej jednolita (bez wyraźnych nierówności). Brawo dla producenta za spełnienie obietnicy!

Notatki na marginesie:

Z czystym sumieniem mogę polecić wypróbowanie tego produktu, bo efekt może Cię zaskoczyć. Myślę, że producent nie rzuca słów na wiatr, a kompozycja składników jest dobrana w harmonijny i zrównowazony sposób.

 

recenzja kremu nuxe

Poniżej przygotowałam krótką ściągę z opisem działania poszczególnych składników kremu. Warto wiedzieć, jaką rolę pełni każdy z nich – w ten sposób możesz zadecydować, czy to jest to, czego potrzebujesz.

NUXE Creme Fraiche de Beauté
INFORMACJE PODSTAWOWE
Typ kosmetykuNawilżająco-kojący krem do twarzy
PrzeznaczenieCera mieszana
Konsystencja Lekka, półpłynna w temp. pokojowej
WchłanialnośćWysoka
JAK DZIAŁAJĄ SKŁADNIKI ZAWARTE W KREMIE?
SKŁADNIKDZIAŁANIE
Wyciąg z trawy azjatyckiejChroni skórę przed wysuszeniem
Olejek ze słodkich migdałówNawilża, wygładza, regeneruje i  ujędrnia skórę
Proszek z liści aloesuDziałanie kojące, chroni przed promieniowaniem UV
Olej herbacianyZapobiega odparowywaniu wody z naskórka
Wyciąg z nasturcjiDziała bakterio- i grzybobójczo, łagodząco
Ekstrakt z solirodu zielnegoDziała antyoksydacyjne
Wyciąg z nasion zielonego groszkuPoprawia elastyczność skóry
Olej z orzechów macadamiiRegeneruje, odżywia, wygładza, poprawia wygląd skóry (bogaty w witaminy: A, B, E oraz składniki mineralne)
PODSUMOWANIE
ZALETYWADY
Nawilża, wygładza skórę i nadaje jej widoczny blaskCena jest dosyć wysoka, ale jak spoglądam na skład, wydaje się to zrozumiałe

News! Nuxe Crème Fraîche de Beauté w nowej odsłonie

Nie wszędzie można go jeszcze dostać, ale testowany przeze mnie krem pojawił się niedawno w nowej odsłonie. Prawdę mówiąc, jestem trochę podekscytowana, bo zmiany, jakie wprowadził producent są naprawdę obiecujące.

Co się zmieniło?

1. Po pierwsze, odrobinę zmieniło się opakowanie kosmetyku. Wcześniej miał białą nakrętkę, a kolor liter w nazwie kremu był żywy, jasnoniebieski. Teraz szukaj kremu z ciemnoniebieską nakrętką i chłodniejszym, ciemniejszym niż poprzedni, niebieskim napisem.

2. Zmieniła się też delikatnie nazwa kremu – teraz to Nuxe Crème Fraîche de Beauté Fluid 48H, emulsja do skóry mieszanej. Określenie „fluid" może być trochę mylące, bo kojarzy się od razu z kosmetykami koloryzującymi, ale z francuskiego to po prostu płyn, emulsja. Co więcej, 24 h zamieniły się w 48 h – chętnie sprawdzę, czy rzeczywiście uczucie nawilżenia skóry utrzymuje się dłużej. 

3. Wzbogacił się skład kremu – nowym składnikiem jest ekstrakt z alg. Z ulepszonego składu ucieszą się na pewno mieszkańcy dużych miast. Dzięki ekstraktowi z alg, krem jeszcze bardziej nawilża skórę i zapewnia jej ochronę przed zanieczyszczeniami, czyli chociażby przed wszechobecnym, szkodliwym dla cery smogiem.

Tak wygląda nowe opakowanie emulsji do skóry mieszanej Nuxe Crème Fraîche de Beauté Fluid 48H:

krem Nuxe tubka

Więcej artykułów na ten temat

Natalia Klonowska