Denga u nastolatków w Krakowie. Lekarze apelują do turystów wracających z ferii

Spis treści
Wymarzone wakacje pod palmami zakończyły się na oddziale zakaźnym. Do Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II w Krakowie trafiło dwoje młodych pacjentów, u których lekarze potwierdzili dengę. Choć choroba ta kojarzy się głównie z odległą Azją czy Ameryką Południową, specjaliści ostrzegają: takie przypadki przestają być medyczną ciekawostką, a stają się realnym zagrożeniem dla polskich turystów.
Z tego tekstu dowiesz się:
- w jakim stanie są nastolatkowie, którzy trafili do krakowskiego szpitala z dengą,
- dlaczego w diagnostyce gorączek powrotnych tak istotny jest wywiad epidemiologiczny,
- jak skutecznie chronić się przed komarami w tropikach, by uniknąć zakażenia.
Szpitalny alarm: to nie była zwykła grypa
Objawy, z jakimi zgłosili się młodzi pacjenci, na pierwszy rzut oka mogły przypominać ciężką grypę, jednak wywiad lekarski wskazujący na niedawny pobyt w tropikach skierował podejrzenia na egzotyczne patogeny.
Jak informują przedstawiciele szpitala, przebieg infekcji u obu nastolatków był na tyle poważny, że wymagał hospitalizacji, choć lekarze określają go mianem łagodnego w spektrum tej konkretnej choroby. Młoda dziewczyna, u której jako pierwszej wykryto wirusa, czuje się już lepiej i została wypisana do domu. Drugi pacjent, kilkunastoletni chłopiec, nadal pozostaje pod opieką medyków.
„Gorączka łamiąca kości” – jak rozpoznać wroga?
Denga nie bez powodu nosi w literaturze medycznej przydomek „gorączki łamiącej kości”. Ból, który jej towarzyszy, bywa opisywany przez pacjentów jako wręcz paraliżujący – obejmuje stawy, mięśnie i głowę (często z charakterystycznym uciskiem za gałkami ocznymi). Do tego dochodzi nagły skok temperatury, nierzadko sięgający 40 stopni Celsjusza, oraz wyczerpujące wymioty i wysypka.
Okres wylęgania się choroby to zazwyczaj od 4 do 10 dni od momentu ukąszenia przez komara. To właśnie ten czas jest najbardziej zdradliwy. Turyści wracają do domu, czują się świetnie, wracają do szkoły czy pracy, a wirus namnaża się w ukryciu.
Specjaliści apelują o czujność. Każda gorączka pojawiająca się do dwóch tygodni po powrocie z egzotycznych rejonów powinna być sygnałem do natychmiastowej wizyty u lekarza chorób zakaźnych. Ignorowanie objawów lub leczenie się „domowymi sposobami” na przeziębienie może opóźnić właściwą diagnozę.
Czytaj więcej: Choroby przenoszone przez komary. Co warto wiedzieć na ten temat?
Komar, nie człowiek – jak dochodzi do zakażenia?
Denga, w przeciwieństwie do grypy czy COVID-19, nie przenosi się bezpośrednio z człowieka na człowieka. Wektorem, czyli roznosicielem wirusa, są wyłącznie komary z rodzaju Aedes (głównie Aedes aegypti oraz Aedes albopictus).
To właśnie te owady, występujące masowo w Azji Południowo-Wschodniej, Afryce Subsaharyjskiej, Ameryce Środkowej i na wyspach Pacyfiku, są odpowiedzialne za miliony zakażeń rocznie. W Polsce komary te nie występują naturalnie, choć zmiany klimatu sprawiają, że ich zasięg powoli przesuwa się na północ Europy (pojedyncze ogniska odnotowywano już na południu naszego kontynentu).
Pułapka drugiego razu
Eksperci zwracają uwagę na jeden, niezwykle istotny aspekt dengi, o którym turyści często nie wiedzą. Przechorowanie daje odporność, ale… tylko na jeden z czterech typów wirusa. Jeśli ta sama osoba w przyszłości wyjedzie w tropiki i zarazi się innym szczepem dengi, ryzyko ciężkiego przebiegu choroby drastycznie rośnie.
Powtórna infekcja innym serotypem wirusa często prowadzi do rozwoju tzw. dengi krwotocznej. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, przebiegający z zaburzeniami krzepnięcia, krwotokami wewnętrznymi i wstrząsem. Dlatego informacja o przebytym zakażeniu musi znaleźć się w dokumentacji medycznej na zawsze i powinna wpływać na przyszłe plany podróżnicze oraz stosowaną profilaktykę.
Po pierwsze – profilaktyka
Skoro nie ma skutecznego leku na samego wirusa, a szczepionki są zalecane głównie osobom, które już chorowały lub mieszkają w strefach endemicznych, jedyną skuteczną bronią pozostaje profilaktyka.
Specjaliści medycyny podróży radzą, by planując wyjazd w tropiki, traktować ochronę przed owadami priorytetowo – na równi z paszportem i biletami. Co powinno znaleźć się w walizce?
- Silne repelenty: wysokie stężenia DEET, ikarydyny lub IR3535 – europejskie środki na „nasze” komary mogą okazać się za słabe na tropikalne insekty.
- Odpowiednia odzież: długie rękawy i nogawki, najlepiej z przewiewnych, jasnych materiałów (ciemne kolory przyciągają owady).
- Moskitiera, najlepiej nasączona permetryną.
Przypadek z Krakowa to wyraźne ostrzeżenie. Świat stał się globalną wioską – migrują nie tylko ludzie, ale także egzotyczne choroby.
Źródła:
- W Oddziale Chorób Infekcyjnych Dzieci i Hepatologii Dziecięcej, kierowanym przez dr n. med. Annę Rzucidło-Hymczak, w ostatnim czasie na Oddział trafiło dwoje nastoletnich pacjentów z gorączką po podróżach do krajów tropikalnych, https://www.szpitaljp2.krakow.pl/w-oddziale-chorob-infekcyjnych-dzieci-i-hepatologii-dzieciecej-krakowskiego-szpitala-specjalistycznego-im-sw-jana-pawla-ii-kierowanym-przez-dr-n-med-anne-rzucidlo-hymczak-w-ostatnim-czasie-na-od/, [dostęp: 18.02.2026 r.]
Najnowsze artykuły

Szczepionka na tężec – ile dawek jest potrzebnych, aby uzyskać odporność?

Wietnam szczepienia – lista obowiązkowych i zalecanych szczepionek przed podróżą

Szczepienia przed wyjazdem do Indii – lista obowiązkowych i zalecanych szczepionek

Najlepsze kremy do opalania do twarzy – ranking produktów 2026

Szczepionka na WZW A – jak działa oraz ile dawek należy przyjąć?

Najlepsze preparaty na wzdęty brzuch – ranking produktów 2026

Kiedy powinno się szczepić na błonicę i czy trzeba odnawiać szczepienie?

Najlepsze produkty przygotowujące skórę do opalania natryskowego – ranking 2026






