Kryzys laktacyjny – jak sobie z nim poradzić?

19. 3. 2020 · Agnieszka Kawa · 5 minut czytania
Kryzys laktacyjny – jak sobie z nim poradzić?

Kryzys laktacyjny niejedno ma imię. Bolesne brodawki, nawał pokarmu, zbyt mało pokarmu. To także zapalenie piersi czy ropień. Moja przygoda z karmieniem u pierwszego dziecka to był jeden wielki kryzys laktacyjny. Nauczona doświadczeniem, podpowiadam czym laktacyjny on jest i jak go przetrwać?

Kryzys laktacyjny − kiedy występuje?

Kryzys laktacyjny najczęściej pojawia się w pierwszych dniach karmienia. Zwłaszcza, jeżeli pierwszy raz karmisz piersią. Pojawia się stres, czy masz wystarczająco dużo pokarmu. Niestety, często po cesarskim cięciu (choć nie tylko) młode mamy muszą walczyć o każdą kroplę mleka i „rozkręcać laktację”. Do tego, początki karmienia potrafią być naprawdę bolesne.

Kryzys laktacyjny

Po pierwsze, wyrzut hormonów sprawia, że Twoje brodawki są bardzo wrażliwe i nawet taki maluszek może je podczas karmienia poważnie podrażnić. Z moich piersi lało się nie tylko mleko, ale również krew… Dlatego, ważne jest, żebyś szykując się do szpitala, nie zapomniała spakować maści na bolesne brodawki. Najlepsze są takie z dużą zawartością lanoliny, np. Ziaja Mamma Mia, lano-maść, Multi-Mam Lanolina, maść pielęgnacyjna do brodawek, Pharmaceris M 100. Lanolin, łagodząca maść na brodawki piersiowe, Medela Purelan 100 − czysta lanolina łagodząca podrażnienia brodawek sutkowych.

Więcej porad na temat tego, jak sobie radzić z bolesnymi brodawkami, przeczytasz w artykule: Co na brodawki przy karmieniu piersią? Czyli jak złagodzić podrażnienia?

„Karmienie piersią to ogromny wysiłek dla organizmu młodej mamy, a jednym z pierwszych problemów, jakie napotyka kobieta są bolesne i podrażnione brodawki. Od samego początku karmienia lepiej zadbać o właściwą pielęgnację brodawek sutkowych, dzięki czemu dolegliwości będą znacznie mniejsze. Jednym ze sposobów jest stosowanie specjalnych kremów na bazie lanoliny, która natłuszcza i łagodzi skórę brodawek”

− podpowiada lek. med. Aleksandra Malewska.

Dodatkowo, dochodzi także ból związany z obkurczaniem się macicy, który szczególnie dokucza właśnie podczas karmienia piersią. Jest to wynik tego, że podczas karmienia wydziela się oksytocyna, pod wpływem której macica się obkurcza.

Kryzys laktacyjny pojawia się także wraz z nadejściem „nawału pokarmu” w około 4 − 5 dobie po porodzie. O tym, jak sobie ulżyć w czasie nawału pokarmu, pisałam w artykule: Nawał pokarmu. Co zrobić, gdy piersi chcą eksplodować?

Kryzys laktacyjny a skoki rozwojowe

Najczęściej jednak o kryzysie laktacyjnym mówimy wtedy, gdy przez jakiś czas gruczoły piersiowe produkują zbyt mało pokarmu i dziecku trudno się najeść. Dlatego „wisi” Ci na piersi prawie bez przerwy, jest rozdrażnione i płaczliwe. Weź jednak pod uwagę, że jest to najczęściej chwilowe i prawdopodobnie wiąże się z tzw. „skokiem rozwojowym” dziecka. Mają one miejsce w momencie nabywania przez dziecko nowych umiejętności.

Skoki rozwojowe pojawią się najczęściej w podobnym czasie (choć nie identycznym) u dzieci, tj. około 2 − 5 tygodnia życia.

Później pojawia się kryzys laktacyjny w trzecim miesiącu. Ile trwa? Przeważnie od 2 do 6 dni.  Następne skoki rozwojowe pojawiają się co około 3 miesiące do ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia i towarzyszą nabywaniu takim umiejętnościom jak siedzenie czy raczkowanie.

kryzys laktacyjny kiedy występuje

Jak przetrwać kryzys laktacyjny?

Tak, jak pisałam na początku, moja przygoda z karmieniem córki zaczęła się fatalnie i skończyła dość szybko. Już od 3. miesiąca dokarmiałam ją mlekiem modyfikowanym (córka nie przybierała na wadze), potem była przygoda z laktatorem, KPI… aż do momentu, gdy dziecko nie odrzuciło całkiem mojego pokarmu. Z perspektywy czasu, mam dla Ciebie 2 bardzo ważne rady.

1. Nie obwiniaj się!

Mnie stres i poczucie winy podczas karmienia dosłownie zjadał. Od początku bałam się o to, że moje dziecko się nie najada. Do tego płaskie i krwawiące brodawki, nawał pokarmu, zapalenie piersi. Cały czas pod górkę. Nie dość, że nie mogłam spać i jeść ze stresu, to do tego obwiniałam się o to, że mam za mało pokarmu. Wstydziłam się nawet komuś o tym powiedzieć. Wstydziłam się, że muszę dokarmiać dziecko mieszanką. To zaś powodowało samo napędzające się koło: przez stres miałam mało pokarmu, przez co się później stresowałam się…. i tak w kółko. Teraz już wiem, że obarczanie się odpowiedzialnością za brak pokarmu, jest absolutnie niepotrzebne i co więcej niekorzystne dla Twojego zdrowia!

kryzys laktacyjny jak sobie poradzić

2. Skorzystaj z profesjonalnej pomocy

Będąc w 2. ciąży, od razu założyłam sobie, że jak tym razem będę miał  kryzysy laktacyjne, nie będę się o to obwiniać i natychmiast skorzystam z pomocy Certyfikowanego Doradcy Laktacyjnego. Dlatego, jak w około 3 tygodniu zauważyłam, że mój syn wieczorami jest bardzo niespokojny przy karmieniu, od razu zaczęłam się martwić, że mam za mało pokarmu. Jednak, od razu poszłam na wizytę do wykwalifikowanej położnej. Dzięki temu dowiedziałam się, że mam dużo pokarmu, bo dziecko bardzo dobrze przybiera na wadze (i kamień spadł mi z serca).

Natomiast, to że mój syn był niespokojny podczas wieczornego karmienia wynikało właśnie z tego, że przechodził skok rozwojowy. Poza tym, wieczorem organizm mamy karmiącej wytwarza mniej prolaktyny, mleka jest mniej i jest nieco „chudsze” i dlatego maluch potrzebuje więcej ssać! Położna laktacyjna zmodyfikowała również moją technikę karmienia, dzięki czemu teraz zarówno mnie, jak i mojemu dziecku jest w końcu wygodnie.

Im szybciej udzielona zostanie Ci profesjonalna pomoc, tym szybciej „kryzys” może zostać zażegnany. Pamiętaj jednak o tym, że czasem problemy z karmieniem są niezależne od Ciebie i nie zawsze masz wpływ na to, ile trwa kryzys laktacyjny. Bywa i tak, że konieczne może okazać się dokarmienie dziecka mieszanką. Jednak zanim się na to zdecydujesz, gorąco zachęcam Cię do zasięgnięcia porady profesjonalisty w zakresie karmienia piersią.  

Agnieszka Kawa