Maść rozgrzewająca mięśnie przed treningiem. Nowy sposób na rozgrzewkę?

31. 7. 2018 · Adrian Suszczyński · 5 minut czytania
Maść rozgrzewająca mięśnie przed treningiem. Nowy sposób na rozgrzewkę?

Za każdym razem, gdy słyszę lub czytam o najnowszych odkryciach, dzięki którym czegoś nie trzeba robić, cierpnie mi skóra. Uprawianie jakiejkolwiek dyscypliny sportu bez rozgrzewki jest oczywiście możliwe. Tak samo, jak możliwe jest jeżdżenie w zimie na łysych, letnich oponach. Na efekty nie trzeba będzie czekać długo. Maść rozgrzewająca przed treningiem? Tak! Ale nie może zastąpić rozgrzewki. Dowiedz się więcej o maściach i o tym, dlaczego nie zastąpią rozgrzewki.

Maść rozgrzewająca mięśnie

Na rynku istnieje całe mnóstwo specyfików, których zadanie to rozgrzanie mięśni. Sam, gdy zacząłem moją przygodę z maratonami MTB i pierwszy raz stołem w sektorze startowym zastanawiałem się, skąd ta specyficzna „woń”? Jak szybko dowiedziałem się od bardziej doświadczonych zawodników, był to zapach najpopularniejszej chyba maści rozgrzewającej. Na kolejny start ustawiłem się już „posmarowany” (wtedy też dowiedziałem się, dlaczego kolarze nie posiadają owłosienia na nogach).

Faktycznie, maść rozgrzewająca przed treningiem pozwalała szybciej „wejść na obroty” i mięśnie dłużej pracowały bez bólu. Jednak ten, prędzej czy później, i tak się pojawi. Bo jak ciśniesz kilkadziesiąt kilometrów po górach, to mięśnie w końcu się zmęczą. Nie ma więc magicznej maści rozgrzewającej na mięśnie. Przy dużym wysiłku prędzej czy później zaczną boleć. Oczywiście, jak pisałem wcześniej, maść nie zastąpi rozgrzewki, którą zawsze warto zrobić.

Maść na rozgrzanie mięśni

Maść rozgrzewająca przed treningiem

Jeżeli na przykład planujesz większy niż zazwyczaj trening, to oczywiście zastosowanie maści rozgrzewającej zarówno przed, jak i po treningu, będzie jak najbardziej wskazane. Osobiście przez lata używałem maści rozgrzewającej, bo działała. Ta specyficzna woń, jakoś specjalnie mi nie przeszkadzała.

Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy pierwszy raz po smarowaniu przed zawodami, do łazienki wkroczyła moja ładniejsza połowa, która w dobitnych słowach zasugerowała, żebym sobie to smarowanie wykonywał poza mieszkaniem, a najlepiej poza budynkiem, w którym się znajdowało. Trafiłem wtedy na maść rozgrzewającą o zdecydowanie mniej intensywnym zapachu. Z założenia, nie stosuję maści rozgrzewającej mięśnie przed każdym treningiem. Robię to tylko przed zawodami. Ewentualnie, gdy jadę na kilka godzin lub całodzienną wycieczkę.

Maść rozgrzewająca mięśnie przed treningiem

Maść rozgrzewająca dla sportowców

Po pewnym czasie brania udziału w zawodach sportowych, udało mi się dołączyć do teamu, który miał masażystę. Na masaż przed wyścigiem prawie nigdy się nie załapałem, bo przyjeżdżałem na miejsce zawodów na krótko przed startem i nie było już czasu na skorzystanie z jego usług. Ale raz zdarzyło się, że z uwagi na przerwę w treningach, stratowałem na krótszym dystansie. Ten zaczynał się pół godziny później niż bieg reszty teamu. I tak trafiłem na stół. Po pierwsze, taki masaż wcale nie jest przyjemny. W skrócie przypomina przeciąganie mięśni przez wyżymaczkę.

Maść rozgrzewająca dla sportowców

Masażyści mają swoje specyfiki, których niestety zwykły śmiertelnik nie kupi w pierwszej lepszej aptece. A przynajmniej wtedy tak było. W pierwszej części wmasowywana była maść, a w drugiej − jakiś magiczny olejek. Gdy stanąłem na starcie moje nogi płonęły, ale już po kilku kilometrach wiedziałem, że warto było przecierpieć ten masaż, bo takiej „mocy” w nogach nigdy wcześniej nie miałem. Podejrzewam, że nawet gdyby ten masaż był wykonany kremem to i tak efekt byłby świetny.

Niestety masażysta przed każdymi zawodami (o treningach nie wspominając), to luksus niedostępny dla nas amatorów. Oczywiście można się nauczyć i samemu robić sobie coś a la masaż. Możesz do tego stosować dostępne na rynku maści rozgrzewające, np. maść bursztynową Skarb Bałtyku, Alpan czy Maść Niedźwiedzią.

Maść rozgrzewająca na zakwasy

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat samych zakwasów i o tym, dlaczego bolą Cię mięśnie po treningu, zobacz tekst: Moje sposoby na zakwasy (przetestowane i skuteczne)! Jak zapobiegać zakwasom? Czyli trenuj z głową!

Stosowanie maści rozgrzewającej na mięśnie po treningu jest jak najbardziej ok. Ja sam, jeśli zrobiłem mocniejszy trening (np. znacząco zwiększałem dystans), stosuję tego typu specyfik. Po maść sięgam też, jeśli wiem, że przesadziłem z treningiem. Używam wtedy maści o działaniu przeciwbólowym i przeciwzapalnym. Jeśli jednak był to zwykły trening to gorąca woda z prysznica zazwyczaj wystarcza.

Maści rozgrzewające są dobre i, jak wszystko, co używane z rozsądkiem i zgodnie z przeznaczeniem, spełnią swoje zadanie. Natomiast nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zastąpić rozgrzewkę jakimkolwiek, najlepszym nawet smarowidłem. Ostatnio słyszałem o coraz popularniejszej wśród sportowców maści końskiej (ale nie jest z konia), która podobno działa świetnie. Ma umiarkowane walory zapachowe i jest zrobiona wyłącznie z naturalnych składników, a jak wiadomo zioła lepsze od chemii. Więc jak tylko ją wypróbuję, to podzielę się moimi obserwacjami.

Adrian Suszczyński